Nowy rozdział rozgrywającej reprezentacji Polski. Katarzyna Wenerska: „W Łodzi są same plusy”
PGE Budowlani Łódź szlifują formę przed nadchodzącym spotkaniem TAURON Ligi Kobiet z Netland MKS Kalisz. W rozmowie z VolleyTime.pl rozgrywająca łódzkiej drużyny oraz reprezentacji Polski, Katarzyna Wenerska, opowiada o kulisach transferu do Łodzi, budowaniu zgrania ze środkowymi oraz pracy z trenerem Maciejem Biernatem. Nie zabrakło również chłodnej oceny minionego sezonu reprezentacyjnego. – Po turnieju zostaje ogromny niedosyt, ale to doświadczenie zaprocentuje w przyszłości – przyznaje siatkarka.
Dwa tygodnie w pełnym składzie. „Feeling ze środkowymi jest na właściwym miejscu”
Justyna Żółkiewska (VolleyTime.pl): Oceniając w skali od 1 do 10 – w jakim miejscu jesteście obecnie, jeśli chodzi o przygotowania do sezonu?
Katarzyna Wenerska: Ciężkie pytanie, trudno to jednoznacznie ocenić. Na pewno czeka nas jeszcze sporo pracy. W pełnym składzie trenujemy tak naprawdę dopiero od dwóch tygodni, więc potrzebujemy jeszcze trochę czasu, aby wejść na tę wymarzoną „dziesiątkę”. Zdecydowanie na plus jest jednak to, że feeling ze środkowymi wydaje się być już na właściwym miejscu. Sytuacje meczowe zawsze różnią się od tego, co robimy na treningach, ale wszystko idzie w bardzo dobrym kierunku.
Dlaczego Łódź? „Potrzebowałam nowego bodźca”
Dlaczego zdecydowałaś się akurat na PGE Budowlanych Łódź? Wielu kibiców sugerowało, że po czasie spędzonym w Rzeszowie przyda Ci się zmiana środowiska i nowy impuls.
Słyszałam dużo pozytywów o klubie. Poza tym jestem teraz bliżej domu, więc z mojej perspektywy to same plusy. Zdecydowanie potrzebowałam nowego bodźca, żeby coś więcej się zadziało. Patrząc z obecnej perspektywy – nie mogłam trafić lepiej.
Patrząc na Waszą grę, w tym sezonie stawiacie mocno na system blok-obrona i cierpliwość na boisku?
Myślę, że tak. Nasz system blok-obrona może być naprawdę groźny. Mamy w składzie zawodniczki z charakterem, prawdziwe walczaki. Jeśli to dobrze wypracujemy, będziemy w tych elementach niezwykle mocne.
Skład Budowlanych wygląda na bardzo wyrównany, co wymusza dużą rywalizację.
Widać to na treningach, gdy gramy „szóstki”. Poziom jest bardzo wysoki, każda walczy i nikt nie może być pewny miejsca w wyjściowym składzie. Dzięki temu dużo ratujemy w defensywie już podczas zajęć, co podnosi jakość całej drużyny.
Praca z Maciejem Biernatem. „Wymagający, ale cierpliwy”
Jak pracuje Ci się z trenerem Maciejem Biernatem? To szkoleniowiec z przeszłością analityczną i statystyczną, słynący raczej ze spokojnego podejścia.
Jest wymagający, ale cechuje go duża cierpliwość. Daje bardzo trafne wskazówki i przekazuje je w spokojnym tonie. Na ten moment nasza współpraca układa się naprawdę bardzo dobrze.
Niedosyt po sezonie reprezentacyjnym. „Lekcja na przyszłość”
Koniec sezonu reprezentacyjnego – oceniasz go jako sukces czy jednak pozostał niedosyt?
Niedosyt – to jest chyba najlepsze słowo. Może z czasem docenię to czwarte miejsce, bo to wciąż świetny wynik, ale świeżo po turnieju zostaje spory niedosyt.
Medalowe starcie z Serbkami pokazało, że zadecydowało większe doświadczenie rywalek w turniejach tej rangi?
Między sobą rozmawiałyśmy i naprawdę bardzo chciałyśmy wygrać ten mecz. W tamtym dniu Serbki były jednak zdecydowanie lepsze i miały po swojej stronie znacznie więcej doświadczenia. Dla większości z nas był to pierwszy w karierze mecz w najlepszej czwórce tak ważnej imprezy – VNL to jednak troszkę inna bajka. Ważne i pozytywne jest to, że zebrałyśmy to doświadczenie. Wiemy już, z czym to się je, i jestem przekonana, że wykorzystamy to w przyszłości.